Wierzcie lub nie ale 3 tygodnie ciaglego chorowania powoduje, ze w glowie (pomimo bycia na haju po srodkach przeciwbólowych popijanych syropem i antybiotykowym bonusem;)) pojawia sie mysl, ktora przeradza sie w marzenie - zniose wszystko, niech tylko przestanie bolec!!!! W te Swieta zyczenia od innych pt. duzo zdrowia nabraly dla mnie zupelnie nowego znaczenia, dlatego zycze wszytskim zdrowka bo bez tego to marnie to zycie wyglada:)))) No i po tym traumatycznym wyznaniu chcialam powiedziec, ze z nowym rokiem przyszly nowe nadzieje, ze sie uda i jakkolwiek to nasze "uda sie" bedzie wygladac i tak bede szczesliwa bo to co najwazniejsze juz mam:)))))))))))))))))))))))). W poniedzialek rozmowa o prace-z pewnoscia nie jest to praca moich marzen ale od czegos trzeba zaczac...kariera moze poczekac;) czas pokaze..
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
God bless America!!!!!
wpiszcie się na Naszą klasę (empikową)bo już działa
Prześlij komentarz